Vaporizer Mighty

Firma Storz and Bickel na dobre wpisała się w klasykę waporyzacji dzięki znanemu, stacjonarnemu modelowi Volcano. Dzisiaj będziemy mieli okazję przyjrzeć się kolejnemu dziełu tego cenionego producenta, łączącemu wydajność stacjonarnego urządzenia z kompaktowymi wymiarami. Choć rozmiary nie pozwalają zestawić tego urządzenia z typowymi, przenośnymi waporyzatorami, jak chociażby PAX czy FireFly 2, to braki te testowana jednostka nadrabia w takich obszarach jak: smak pary, gęstość obłoków i żywotność baterii. Mighty bo o nim mowa, to od dłuższego czasu jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, dostępny na rynku waporyzator.



Zawartość zestawu



Muszę przyznać, że moim pierwszym wrażeniem po otrzymaniu waporyzatora było zdziwienie. Zdziwienie, ponieważ trochę już przywykłem do faktu, że waporyzatory, zwłaszcza te z górnej półki, znajdują się w opakowaniach wykonanych z dbałością o każdy szczegół. Codziennością są wysokiej jakości pudełka, które znajdziemy między innymi w segmencie telefonów klasy premium. Na tle konkurencji, Mighty, ze swoim raczej przeciętnym, tekturowym opakowaniem i białym styropianem w środku wypada raczej blado. Myślę, że dobry product branding firmie by nie zaszkodził, a klient otrzymałby opakowanie o adekwatnej jakości do zawartości pudełka. Ale do rzeczy!

W skład zestawu wchodzą:


  • Waporyzator Mighty - sztuk jeden ;)

  • Zasilacz 240V

  • “Pady” - podkładki do koncentratów

  • Plastikowy młynek

  • Dozownik służący do ładowania komory

  • Zestaw zapasowych uszczelek

  • Zapasowe, metalowe sitka

  • Pędzelek do czyszczenia

  • Instrukcję obsługi

Doznania

I tutaj zaczynamy doceniać jakość produktu firmy Storz and Bickel. Para wydobywająca się z Mighty’ego, to prawdziwe crème de la crème w dziedzinie waporyzacji. Mówimy tutaj o mega gęstych, aksamitnych buchach i czystym smaku. Nawet w trakcie długiej sesji para utrzymuje przyjemnie niską temperaturę. To wszystko sprawia, że testy tego urządzenia to prawdziwa przyjemność. Mighty to urządzenie, które jest zdecydowanym liderem w kwestii doznań płynących z sesji i specjalnie nie ustępuje pod tym względem większemu bratu - Volcano.



Użytkowanie

Obsługa tego waporyzatora jest prosta jak konstrukcja cepa. Nawet absolutny nowicjusz w świecie waporyzacji nie musi się obawiać korzystania z Mighty’ego. Ruchem obrotowym otwieramy komorę i ładujemy, w zależności od zmielenia ziółek, pomiędzy 0,25g - 0,3g suszu (Mighty poradzi sobie praktycznie z każdym rodzajem i ilością suszu, a także świetnie sprawdzi się z woskami i koncentratami). Przy ładowaniu pieca bardzo poręczny okazuje się dołączony dozownik. Doczepia się go na górze komory grzania, a materiał, przez odpowiedni otwór, ląduje bezpośrednio w komorze. Zamykamy komorę i następnie jednym kliknięciem uruchamiamy jednostkę. Na wyświetlaczu pojawi się informacja o aktualnej oraz zadanej temperaturze. Za pomocą dwóch przycisków góra/dół regulujemy temperaturę co do stopnia. Mighty poinformuje nas o swojej gotowości za pomocą alarmu wibracyjnego.

W kwestii czyszczenia testowane urządzenie również wypada bardzo korzystnie. Komorę grzewczą wystarczy omieść dołączonym do zestawu pędzelkiem. Raz na kilka sesji warto rozłożyć i dokładnie przetrzeć urządzenie w środku za pomocą chusteczek lub wacików nasączonych alkoholem. Jedyną wadą, jaką odnotowałem w trakcie użytkowania, jest system automatycznego wyłączania, który w zamyśle miał nam pomóc w oszczędności materiału i baterii. W teorii, system zostaje uruchomiony po każdej minucie bez użytkowania (brania wdechu lub naciśnięcia dowolnego klawisza). W praktyce jednak, urządzenie nie zawsze odnotowuje wdech użytkownika i nie resetuje zegara blokady. Rozwiązaniem jest naciśnięcie co kilkadziesiąt sekund któregoś z przycisków. Nie jest to jednak jakaś straszna wada wpływająca znacząco na ogólny komfort obsługi.

Za całokształt użytkowania zdecydowanie przyznajemy drugi punkt dla Mighty’ego!




Zakres temperatur w Mighty

Za wszystkie wspaniałe doznania jakie funduje nam waporyzator Mighty, odpowiedzialny jest hybrydowy system grzewczy, łączący w sobie podgrzewanie kondukcyjne i konwekcyjne. Efektem tego jest gęsta i pyszna para bez konieczności mieszania w komorze. Urządzenie operuje temperaturą w widełkach od 40 do 210 stopni Celsjusza. Możemy ją dowolnie zwiększać lub zmniejszać w trakcie trwania sesji z dokładnością do jednego stopnia, a wyświetlacz na bieżąco informuje nas o aktualnie ustawionej temperaturze. Czas nagrzewania to około półtorej minuty, co może nie jest rekordem świata, ale pozostaje całkiem przyzwoitym wynikiem.



Jakość wykonania vaporizera Mighty

Wyzwaniem jest wykonać produkt prawie w całości z plastiku i zachować jednocześnie uczucie solidności i jakości produkcji. Sama jednostka nie jest może wykonana z materiałów, które na pierwszy rzut oka kojarzą nam się z wysoką jakością, jednakże znając podejście producenta do dbałości o każdy szczegół, to możemy być pewni, że firma Storz and Bickel przetestowała dokładnie zastosowane materiały i poddała je drobiazgowej kontroli jakości. Każdy element został wykonany z dbałością o detale i dokładnie dopasowany w trakcie montażu. Wyświetlacz jest wystarczająco jasny i czytelny, a przyciski reagują odpowiednio i są dobrze osadzone w korpusie waporyzatora. Obudowa nawet przy dłuższych sesjach nie nagrzewa się. Podsumowując - mamy do czynienia z produktem noszącym naklejkę “Made in Germany” z dumą.





Bateria w Mighty

Żywotność baterii to zdecydowanie kategoria, w której Mighty wypada wyśmienicie! Ze swoim czasem pracy wynoszącym ponad 90 minut, Mighty jest w czołówce przenośnych waporyzatorów. Mówimy tutaj o 90 minutach pracy non-stop na jednym naładowaniu baterii, co przekłada się na około 10 do 12 pełnych sesji. Jeżeli do imponującego czasu pracy dołożymy możliwość użytkowania w trakcie ładowania, to pozostaje nam skupić się wyłącznie na doznaniach dostarczanych przez sesję. Pełne naładowanie waporyzatora z całkowicie wyczerpaną baterią zajmuje niecałe dwie godzin. Niestety zastosowanie potężnych baterii, w które został wyposażony Mighty wyeliminowało możliwość ładowania za pomocą portu USB. Urządzenie ładujemy za pomocą dedykowanej ładowarki sieciowej.



Dyskrecja

Każdy, nawet najlepszy produkt ma też swoje słabe strony. O ile w przypadku niektórych urządzeń musimy się czasami natrudzić, by je znaleźć, to u Mighty’ego tą słabą stronę widać na pierwszy rzut oka. To nie jest mały waporyzator! Nie licz na to, że łatwo schowasz go do kieszeni. Bateria, a w zasadzie dwie baterie i sporego rozmiaru wyświetlacz odbiły się na wymiarach i wadze urządzenia. Sama jednostka jest też zbyt duża, aby ukryć ją w dłoniach, przez co dyskretne buchy stają się nie lada wyzwaniem. Konstrukcja ustnika też nie należy do najbardziej niepozornych. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestie intensywności zapachu i gęstość pary, to dzięki płynnej regulacji temperatury, mamy szansę, w dużym stopniu dostosować te parametry do okoliczności, tak, by nie zwracać na siebie uwagi.



Podsumowanie

Jesteś w stanie obyć się bez konieczności chowania waporyzatora do kieszeni? Często korzystasz z waporyzatora ze znajomymi? Czas pracy jest dla Ciebie kluczową cechą? Szukasz przenośnego waporyzatora dającego możliwości jednostek stacjonarnych? Jesteś fanem soczystych obłoków? Jeżeli na wszystkie te pytania Twoja odpowiedź brzmi tak, to gratuluję, być może właśnie znalazłeś dla siebie urządzenie idealne. W kwestiach smaku i jakości pary, mamy do czynienia z liderem swojego segmentu. Przy tym obsługa jednostki jest jednym z najprostszych oferowanych rozwiązań. Jeśli tak jak ja jesteś do tego raczej typem leniwego skurczybyka, to docenisz, jak mało zachodu wymaga konserwacja Mighty’ego. Ok, nie jest to może najtańszy z dostępnych na rynku waporyzatorów, ale biorąc pod uwagę stosunek cena-jakość, a co za tym idzie lata bezstresowego użytkowania, to jest to bardzo dobra inwestycja kapitału.



Nie wszystko jasne?


Jeśli powyższy artykuł nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości, zachęcamy do kontaktu z naszymi specjalistami, którzy chętnie odpowiedzą na wszystkie pytania

Ocena 4.6 (22 ocen)