Vaporizer Fenix

Muszę przyznać, że z dużym zaciekawieniem zabrałem się za recenzję testowanego urządzenia. Na moje odczucia największy wpływ miało zestawienie bardzo konkurencyjnej ceny waporyzatora oraz pozytywnych opinii jego dotychczasowych użytkowników. Zatem bez zbędnego owijania w bawełnę, zapraszam na kolejną, mam nadzieję ciekawą recenzję.

Fenix to wydajny i prosty w obsłudze waporyzator, który bardzo chętnie zagości w Twojej kieszeni. To wszechstronne urządzenie, które świetnie sprawdzi się z suszem, olejkami, a nawet koncentratami. Do tego zastosowanie konwekcyjnego patentu grzewczego, gwarantuje nam szybki czas nagrzewania, doskonały smak oraz wysoką wydajność. Projektanci zadbali również o szereg podstawowych zabezpieczeń, które chronią urządzenie zarówno przed przegrzaniem, zwarciem jak i negatywnym wpływem zbyt długiego ładowania.



Pierwsze wrażenia

Fenix poza przyzwoitą wagą oferuję również całkiem rozsądne wymiary: 11.1 x 2.8 x 5.8 cm.

W estetycznie wykonanym opakowaniu poza samym waporyzatorem znajdziemy niezbędne, a zarazem dosyć standardowe, jak na chwilę obecną akcesoria: kabel USB służący do ładowania, dodatkowe sitka oraz zapasowe uszczelki, wkładkę na koncentraty wykonaną ze stali nierdzewnej, ubijak, szczypczyki, metalową szczoteczkę- wycior, oraz instrukcję użytkowania w języku angielskim. Niestety instrukcji w języku polskim drogi czytelniku nie uświadczysz. Natomiast ułatwieniem mogą okazać się czytelne grafiki, przedstawiające np. proces czyszczenia czy wymiany uszczelki.

Co do samego urządzenia, to już od momentu wyciągnięcia Fenix’a z pudełka można odczuć, że mamy do czynienia z produktem wykonanym z dbałością o nadrobniejsze szczegóły. Obudowa wykonana jest z metalu i powleczona cienką warstwą gumy, co sprawia, że urządzenie się nie ślizga, ponadto nie mamy odczucia “chińskiego, taniego” plastiku. Małym mankamentem tego tworzywa są odciski, które potrafią pozostawić nasze palce na obudowie po zakończonej sesji. Zastosowane materiały są wysokiej jakości. Waporyzator leży wygodnie w dłoni i zachęca do testów od pierwszego kontaktu. Na korpusie mamy zaledwie jeden przycisk, za to umieszczony w ergonomicznym miejscu, co ma pozytywny wpływ na samo użytkowanie urządzenia. Co wyglądu waporyzatora, cóż, na pewno są dostępne na rynku urządzenia, które bardziej przyciągają oko samym designem, natomiast kosztują zdecydowanie więcej od testowanego Fenix’a. Jeżeli więc przy wyborze swojego urządzenia Twoim priorytetem jest nie tylko wygląd, ale również doznania, funkcjonalność i jakość, Fenix jest propozycją, którą zdecydowanie powinieneś się zainteresować! Zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy również cenę - tutaj Fenix okazuje się bardzo ciekawą propozycją...

 



Szybkość oraz funkcjonalność działania Fenixa

Model Fenix został wyposażony w kilka prostych funkcji, które na pewno przypadną Ci do gustu. Cała obsługa urządzenia odbywa się za pomocą jednego, dużego i wygodnie umiejscowionego przycisku. Aby włączyć waporyzator należy nacisnąć przycisk 5 razy (jako potwierdzenie prawidłowego uruchomienia zapali się dioda w kolorze zielonym), waporyzator przejdzie w ostatnio używany tryb temperatury - funkcja ta przypadnie wyjątkowo do gustu osobom korzystającym najczęściej z jednego typu materiału i które mają już swoją ulubioną temperaturę inhalacji. Do poruszania się pomiędzy poszczególnymi trybami służy dwukrotne naciśnięcie przycisku.

Do wyboru mamy cztery tryby, dla ułatwienia oznaczone różnymi kolorami diody LED:

  • zielony - 170 stopni,

  • niebieski - 180 stopni,

  • fioletowy - 190 stopni oraz

  • czerwony, o najwyższej temperaturze spalania - 210 stopni Celsjusza.

Sam proces nagrzewania zamyka się w ok 30 sekundach, a informacją o osiągnięciu właściwej temperatury jest fakt przejścia diody z tryby migającego w światło ciągłe.

Oszczędność jest kolejną mocną stroną Fenixa. Pozostałości są równo “przepalone”, a straty minimalne. Inhalowanie nie wymaga od nas ciągłego mieszania materiału, a sama komora znajduje się zaraz pod magnetycznym wieczkiem i pomieści do 0,3 g suszu na jedną sesję. Ogromny wpływ na funkcjonalność działania ma fakt, że Fenix’a można ładować bezpośrednio za pomocą kabla USB. W tym modelu nie mamy do czynienia z żadnymi stacjami dokującymi, czy innymi udziwnieniami mającymi wpływ na praktyczność i łatwość użytkowania.





Doznania

Waporyzator Fenix poza czterema dostępnymi ustawieniami temperatury został wyposażony w dwa tryby waporyzacji - łagodny oraz wzmocniony, za pomocą których regulujemy smak oraz gęstość naszych obłoków. Przełączanie pomiędzy trybami waporyzacji odbywa się poprzez trzykrotne naciśnięcie przycisku. Jeżeli jesteś fanem dużej ilości pary, proponuję Ci od razu zacząć od trybu wzmocnionego (Enhanced Mode), co pozwoli Ci rozkoszować się potężnymi chmurami. Jeżeli natomiast w trakcie swoich sesji kierujesz się smakiem i aromatem obłoków, powinieneś rozważyć tryb łagodny (Soft Mode), który pozwoli Ci wydobyć z suszu kwintesencję doznań. Na jakość smaku, kluczowy wpływ ma fakt, że powietrze w Fenixie transportowane jest oddzielnym, dedykowanym kanalikiem wprost do komory grzewczej, dostarczając do twych ust parę najwyższej jakości. Opór generowany w trakcie robienia wdechu jest dobrze wyważony. Nie męczymy płuc zbyt mocnym zaciąganiem, ale nie mamy też wrażenia, że powietrze jest gdzieś zasysane bokiem. Obłoki są pełne smaku, a sama para zostaje nam podana w przyjemnie niskiej temperaturze.



Bateria

W Fenixie, mamy do dyspozycji baterię litowo - polimerową o pojemności 2,200mAh, którą ładujemy za pomocą gniazda micro – USB, znajdującego się w podstawie korpusu. Zastosowany typ i pojemność akumulatora pozwala na około 50 minut pracy. Sama bateria jest wyposażona w system zabezpieczający przed skrajnym wyczerpaniem oraz przeładowaniem. Jednostka, posiada również mechanizm zabezpieczający przed zwarciem. Dodatkowo urządzenie samoczynnie wyłącza się po 5 minutach braku aktywności. Na jednym cyklu ładowania jesteśmy w stanie wyciągnąć około 5 do 7 sesji, w zależności od ustawień temperatury, co pozostaje przyzwoitym wynikiem.

Użytkowanie Vaporizera Fenix

Jak już wspomniałem, obsługa tego waporyzatora została uproszczona do granic możliwości. Wszystko odbywa się za naciśnięciem jedynego dostępnego guzika. Temperatura jest wskazywana w czytelny sposób, odpowiednim kolorem diody LED. Komora grzania wykonana została w całości z metalu, jest sporych rozmiarów, a sam dostęp do niej jest szybki i wygodny. Należy zwrócić uwagę na sam kształt wlotu komory. Został on tak zaprojektowany, aby nasz susz trafiał dokładnie tam, gdzie chcemy by się znalazł. Fenix poradzi sobie zarówno z drobno, jak i grubiej zmielonym suszem. Co do samej ilości materiału oraz sposobu ładowania, to producent zaleca wypełnienie komory przynajmniej do połowy oraz zwraca uwagę, żeby nie ubijać za mocno suszu. Związane jest to z zastosowanie technologii konwekcyjnej - ciepłe powietrze musi w miarę swobodnie przepływać przez susz w trakcie inhalacji.

Walory smakowe na pewno zrekompensują Ci ewentualne niedogodności związane z ponownym załadowaniem jednostki. Dodatkowym plusem jest ustnik o wygodnym kształcie, który wykonany jest z miękkiego tworzywa sztucznego o dobrej jakości, a dla łatwej konserwacji można go zdemontować i wyczyścić w dowolnym momencie. Cały patent przypomina trochę rozwiązanie ze słomką i kartonikiem soku :) W trakcie inhalacji samego materiału nie musimy też mieszać zbyt często. Na ogół wystarczy jedno, porządne przemieszanie w połowie sesji lub przed podwyższeniem temperatury dla osiągnięcia pełnego, równego wapowania.

Fanów koncentratów ucieszy również sposób, w jaki projektanci Fenix’a podeszli do tematu. Wkładka na koncentraty jest wykonana z porządnego metalu, kształtem przypomina mały naparstek. Idealnie pasuje do komory grzania, a za pomocą dołączonych do kompletu szczypczyków, jesteśmy w stanie wyciągnąć rozgrzaną wkładkę bez obaw o swoje palce. Samo urządzenie czyści się łatwo i szybko. Świetnie do tego celu nadaje się alkohol izopropylowy i patyczki kosmetyczne. Dla mnie miłym ukłonem, świadczącym o tym, że producent myśli o swoich klientach, było dołączenie zapasowych uszczelek.

Podsumowanie

Fenix to na pewno mocna propozycja na stosunkowo młodym, polskim rynku waporyzacji. Jakość wykonania jest bez zarzutu, a wymiary i waga sprzyjają transportowi. Dwa tryby waporyzacji sprawią, że urządzenie znajdzie swoich zwolenników zarówno u rzeszy klientów lubujących się w ogromnych obłokach, jak i wśród koneserów smaku i aromatu. Szybki czas nagrzewania oraz długi czas pracy, to niewątpliwie mocne strony tego waporyzatora. Jedynym, niewielkim minusem jest estetyka urządzenia. Może zbytnio się czepiam, ale Fenix jest dla mnie po prostu odrobinę zbyt “toporny” w wyglądzie. Oczywiście walory estetyczne są kwestią indywidualną i sam mam wśród znajomych osoby, którym ten design przypadł do gustu. Zresztą, takie rzeczy jak wygląd grają zdecydowanie drugoplanową rolę, szczególnie w przypadku urządzenia wszechstronnego i dobrze wykonanego i o tak konkurencyjnej cenie, jak Fenix. Jeżeli więc rozglądasz się za “kombajnem” do waporyzacji, który będziesz mógł spokojnie zabierać ze sobą, gdziekolwiek się nie udasz, a do tego nie chcesz wydać całego swojego majątku na waporyzator, powinieneś wybrać się na jazdę próbną z Fenixem. Całkiem możliwe, że zostaniecie dobrymi kumplami ;)




Nie wszystko jasne?

Jeśli powyższy artykuł nie wyjaśnił wszystkich wątpliwości, zachęcamy do kontaktu z naszymi specjalistami, którzy chętnie odpowiedzą na wszystkie pytania


Ocena 4.7 (13 ocen)